„Tańczące Margerytki” „Dancing Daisies”


Coś na ludowo i w rustykalnym, surowym stylu. Mógłby ktoś powiedzieć, że to niedokładna robota i miałby rację.

Miska jest wykonana z miedzianej blachy grubości 0.8 mm. Krawędź zawinięta na drucie.

Gdyby była skończona, kiedy robiłem pokaz repusowania w Nałęczowie, już by „zbłądziła pod strzechę” bo jednej Pani spośród widzów pokazu bardzo się spodobała. Mój błąd marketingowy. Może ją jeszcze sprzedam.

Chyba dodam  jeszcze oksydę termiczną, z braku chemicznej. Muszę dokupić tej do stali. Całkiem nieźle mi kiedyś służyła do barwienia miedzi ale dawno już się skończyła.

Więcej zdjęć tu: http://imageshack.us/g/1/9920311/

P1050072"Tańczące Margerytki"  -  "Dancing Dasies".

Informacje o Jacek Doliński >Angus

Po prostu uwielbiam repusowanie i zimne kucie i znajduję wiele przyjemności w dzieleniu się wiedzą ze wszystkimi. I just love to do repousse & chasing and metalsmithing. I'ts my pleasure to share knowlegde with everyone.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „„Tańczące Margerytki” „Dancing Daisies”

  1. Jacek pisze:

    Odkryłem dobry sposób na pociemnienie wyrobu, tylko nie wiem jak by to współgrało z miedzią, na stali jest idealnie. Możesz spróbować z czarną pastą kiwi. Żadna inna nie daje tego efektu, odporna na ścieranie i smarowanie, a przy okazji daje ciekawy kolorek, a co najważniejsze jest znacznie tańsza od różnego rodzaju oksyd. Pasta kiwi towarzyszy mi podczas zachowywania naturalnego, palonego efektu stali, delikatnie go pogłębiając w barwę czarną. Po wypolerowaniu świeci się jak psu kość, a bez polerki jest matowa. ( pasta w płynie )

    • Ale numer! dzięki. Muszę spróbować. Wyklepałem misę i mam zamiar dodać relief repusowany. Potem pociągnę pastą Kiwi w płynie. Mój znajomy z Kornwalii używa czasem do patynowania płynnego nawozu z Lidla. Niezłe, co?
      Mam na myśli tego faceta:

  2. Jacek pisze:

    Z niecierpliwością czekam na efekt końcowy.

  3. Jacek pisze:

    Odnośnie pasty kiwi coś ci zasugeruję. Nanoś ją miękkim pędzelkiem, nie używając gąbeczki z dozownikiem……. Przyszedł mi do głowy ciekawy pomysł, a mianowicie- pasta po wyschnięciu jest krystalicznie twarda i po naniesieniu i wyschnięciu, możesz spróbować przestukać wyrób tak by uzyskać efekt spękania. Możesz to zostawić jeżeli uznasz, że efekt jest zadowalający lub jeszcze raz na popękaną warstwę nanieść warstwę kolejną. W taki sposób możesz uzyskać ciekawą popękaną mozaikę, która jak sądzę ciekawie postarzy cały produkt. Sam zobaczysz co z tego wyjdzie, być może moje sugestie w praktyce się nie sprawdzą, ale kto wie. Zawsze uważałem żeby w pracy nie powielać już istniejących schematów, tak by wyroby były inne i znacznie ciekawże niż te, które oferuje konkurencja, dlatego zawsze wytężam głowę w kierunku tworzenia prac oryginalnych i ciężkich do powtórzenia.

    • Kreatywność nie jest nigdy do pogardzenia. Na pewno warto szukać nowych rozwiązań. Ciekaw jestem tylko, czy taka warstwa na powierzchni jest trwala? Może lepiej sprawdzę i pokażę rezultaty.

  4. Jacek pisze:

    Co do trwałości to jest odporna na ścieranie i warunki atmosferyczne. Pastą pokrywam uchwyty i wszelkiego rodzaju okucia meblowe, które narażone są na dotyk nawet kilkanaście razy dziennie. Gdyby z wierzchnią warstwą było coś nie tak, to pokryty materiał ulegałby korozji pod wpływem przecierania mokrą szmatką i dotykiem rąk na których przenosimy wilgoć i kwas.

  5. Jacek pisze:

    Wczoraj przeglądałem twoją stronę i stała za mną moja kobitka i kiedy zobaczyła na fotografii misę to nie mogła wyjść z podziwu dla kunsztu i uroku zawartego w wyrobie. Ach te baby.

  6. Jacek pisze:

    Rzeczywiście misy z pod linka, który podałeś to robota perfekcjonisty, aczkolwiek nie sądzę, żeby twoje prace mocno odbiegały od tych, które obejrzałem. Swoje wyroby najlepiej docenia się z biegiem czasu, nie oglądając ich przez dłuższy okres. Jeżeli oddasz się bez reszty repusowaniu, a zakładam, że czas i środki nie zawsze idą w parze z chęciami, to pan Jon będzie mógł się wzorować na twoich pracach. Osobiście widzę w tobie i twoich wyrobach olbrzymi potencjał i będę trzymał kciuki za to byś mógł się rozwijać i by wszelkie przeciwności losu odeszły w niepamięć.

    • Dzięki, Jacku. Ja po prostu mam problem z repusowaniem niedokładnie. Ale myślę, że wiem, jak to zrobić, żeby osiągnąć efekt rustykalny – jak Jon. Repusować na odwrociu delikatnie, punktowo (w wielu punktach ale bez ślizgu) tylko przy linii rysunku na polu rysunku (reliefu). Niezbyt mocno. To pozwala na zachowanie wcześniejszego fakturowania nawet na reliefie (na rysunku). Dodatkowo można tłoczyć linię rysunku na licu również punktowo i bez ślizgu. Przy okazji całość pracy zajmuje dużo mniej czasu, wiec jeśli się sprzeda to jest to bardziej opłacalne.

  7. Jacek pisze:

    Chyba wiem o czym mówisz. Jeżeli chcę uzyskać efekt starego metalu ( ale nie głębokiej faktury ) kładę powiedzmy płaskownik na kowadło i po prostu walę w niego. Oczywiście w części, którą kuję uzyskuję głęboką fakturę, za to powierzchnia leżąca na licu kowadła jest pięknie i delikatnie postarzona, znacznie odbiegając wyglądem od typowo kutego materiału. Próbowałem kiedyś uzyskać taki efekt z miedzią i blacha wyglądała jakby ze trzysta lat miała. Piszesz o dokładności to ja ci powiem, że zdarzało mi się wziąć kogoś przypadkowego, zapłacić tej osobie aby ręcznie, a przy okazji niezdanie pofakturowała materiał. Niestety ja robię to zbyt dokładnie i często nie jestem w stanie uzyskać pożądanego efektu. Mając długoletnią praktykę człowiek nie ma kontroli nad tym, że dąży do perfekcyjnego dopracowania każdego detalu.

    • Racja z tą kontrolą. A jednak uważam, że powinniśmy dążyć do kontroli. Do takiego stanu, w którym swobodnie uzyskujemy zamierzony efekt, dzięki kontroli tak samo jak dzięki wprawie (zautomatyzowanym ruchom) i precyzji. Może to właśnie jest techniczna wykładnia perfekcji w działaniu?
      Przy okazji: jutro robię próbę oksydowania nawozem płynnym. Nie mam niestety płynnej pasty do butów, bo korci do takiego eksperymentu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s